Val Cabanes

Estany Negre de Cabanas, Val de Cabanas, Pireneje 2020

Val Cabanes już dawno chodziła mi po głowie. Jakiś czas temu zrobiłem trasę przez pobliską Val Gerber. Dziś przyszedł czas na Val Cabanes.

Noc spędziłem w Pont Ressec. Zebrałem się z rana i przez przełęcz Port de Bonaiqua podjechałem do wylotu Val Cabanes. Łatwo trafić, trzeba zjechać z głównej drogi, jest drogowskaz. Kawałek za schroniskiem (lub przed, zależy z której strony przyjedziemy) jest parking. Nie za duży. Wydaje mi się, że tędy kiedyś prowadziła główna droga na przełęcz Port Bonaiqua. Widoczne są stare znaki drogowe. Hmm muszę to sprawdzić. Ruszam.

Pierwsza część dzisiejszej trasy raczej nudna. Cały czas przez las. Ewentualnie przecinka. Raczej zero fajnych widoków. I tak aż do mostku na strumyku. W tym miejscu można odbić w kierunku schroniska Pla de Font. Dalej przez las. Jest następny drogowskaz. Nad staw Estany Llong lub staw Estany Negre de Cabanes. Czyli jestem na początku zaplanowanej pętli. Idę nad Estany Negre de Cabanes. Nad stawem kończy się las i w końcu otwierają się widoczki. Jest pięknie! I nikogo nie ma.

Staw jest duży. Idę na przeciwległy koniec. Trawers nad stawem. Ścieżka nie jest oczywista, czasem zarośnięta. Za stawem zaczyna się podejście. Trochę na czuja bo za bardzo kopczyków nie widać. Jakieś 250 metrów w górę i za 2km i wyłania się staw Estany Blau.

Ruszam dalej, wyżej nad następny staw. Nie za bardzo wiem którędy. Nie mogę wypatrzeć kopczyków a z mapy też nie mogę tego ustalić. Hmm, niby mogę ale mapa to jedeno a teren to co innego ;). Dochodzę na koniec stawu i nieco na drugą stronę gdzie odnajduję właściwą drogę. Trzeba się wspiąć jakieś 150 metrów. Ok, dochodzę do punktu w którym muszę zdecydować, w prawo czy w lewo. A stawu Estanyet de Port (Estany Gelat) nie widać. W lewo. Kawałek w górę i w dole pojawia się staw. Bingo!

Fajne miejsce. Jestem na wysokości 2450m. Co ciekawe przebiega tędy wariant Carros de Foc. Mało popularny. Można też stąd pójść na przełęcz Col Bassiero i zejść do schronu Gerber i Val de Gerber. Ja idę na wschód, szlakiem Carros de Foc Plus.

Kawałek za stawem Estany Gelat jest następny staw. Teren jest typowy dla Sant Maurici i Aiguestortes na tej wysokości. Rumowisko skalne, duże głazy i ukryte stawy. Zaczyna się zejście. Trochę upierdliwe bo to dużych głazach. Trzeba trochę kluczyć i uważnie się rozglądać. I tak aż do 2100m. Nad małe stawy. Z dołu zejściowy żleb prezentuje się imponująco i wydaje się, że nie można tędy zejść czy wejść. Można!

Za stawami kawałek w górę, kawałeczek w miarę płasko i znów wielkie głazy po których trzeba się wdrapać na małą przełączkę. Dalej jest nieco w dół na małe wypłaszczenie do punktu w którym opuszczam szlak Carros de Foc, który chyba pnie się w górę na Pic de Pineto i dalej do schroniska Pla de Font. Ja schodzę nad staw Estany Llong. I dalej do rozwidlenia szlaków. Pętla zamknięta. Został jeszcze powrót na parking. Jakieś 3.5km. W sumie wyszło 17.5km z przewyższeniem 1250m.

8.07.2020