Val Ordesa – Goriz – Sierra de las Cutas

Val Ordesa

Dawno nie byłem w Ordesie. Postanowiłem to zmienić. Noc spędziłem na parkingu w Torla. Parking jest bardzo duży i darmowy. Teoretycznie nie można zostawać na noc ;). O 7 rano wsiadam do autobusu i jadę do Pradera Ordesa. Pierwotnie chciałem pójść na Faja de Pelay. Lecz z uwagi na niskie chmury zmieniłem plan. Do wodospadu Cola de Caballo pójdę doliną.

Praktycznie cały czas trasa biegnie lasem, delikatnie w górę. Atrakcją jest kilka wodospadów. Pięknych wodospadów. Po wyjściu z lasu wyłania się Circo de Soaso. Nad nim szczyty z Monte Perdido. Pięknie!

Ruszam wyżej, do schroniska Goriz. Z pod wodospadu Cola de Caballo można pójść dwoma wariantami: trochę dookoła i krótszym trudniejszym. Aczkolwiek jakiś wielkich trudności nie ma. Krótka wspinaczka. Po wdrapaniu się ponad poziom wodospadu właściwie dużo wyżej, teren się wypłaszcza. Przed samym schroniskiem jest podejście. Niestety chmury wciąż nieco przesłaniają widoki.

Idę dalej na przełęcz Cuello Gordo. Trawers. W dole pięknie widać Val Ordesa. Przełęcz jest szeroka. Hmm, w sumie dziwna, w kształcie litery T. Po prawej ręce kilometrowa przepaść, z lewej teren lekko opada. Tak ja by się było na skraju dachu. Szlak biegnie skrajem tego dachu, cały czas piękny widok na Val Ordesa. Trzy wydzielone punkty widokowe – miradory. Można iść praktycznie skrajem, niedaleko przepaści albo ciut oddaloną szutrową drogą. Ostatni punkt widokowy jest nieco oddalony od drogi. Droga odbija w lewo i schodzi do Torla. Zejście z ostatniego miradoru początkowo po szutrowej drodze, niżej na skróty przez las. Szlak przez Sierra de las Cutas do schroniska Goriz (lub w drugą stronę) to bardzo dobra alternatywa do GR11 biegnącego dołem Val Ordesa.

W sumie dzisiaj na liczniku ponad 38km z przewyższeniem 1400m

15.07.2020